Pisze Adam Zbyryt
Ptaki od dekad niezmiennie cieszą się największym zainteresowaniem ze strony miłośników przyrody. Widać to doskonale na takich portalach jak ornito.pl, który służy do gromadzenia obserwacji przyrodniczych. Mimo że można tam wprowadzać także obserwacje ssaków, prostoskrzydłych, modliszek, to obserwacje ptaków stanowią około 98% wszystkich rekordów.
Wynika to z wielu aspektów. Ptaki łatwo się obserwuje. Są na tyle duże, że można je dostrzec gołym okiem i czasami tak kolorowe, że nie sposób nie zwrócić na nie uwagi. Nawet gdy świadomie ich nie obserwujemy, to słyszymy. Ich śpiew ma niezwykle kojący wpływ na nasze zdrowie psychiczne, stąd coraz popularniejszy nurt w psychologii, tzw. ornitologia terapeutyczna.
Śpiew kontra zapachy
Śpiew ptaków, podobnie jak mowa wśród ludzi, to jedne z głównych kanałów komunikacji wewnątrz i międzygatunkowej. Nic zatem dziwnego, że nie mamy problemu w ich identyfikacji. Dla ludzi ptasi śpiew miał dawniej kolosalne znacznie – był wskazówką, że tam gdzie odzywają się te zwierzęta jest woda i pokarm. Ssaki komunikują się głównie za pomocą zapachów. Ludzie też są ssakami, ale ten kanał jest w naszym przypadku mniej ważny, aczkolwiek nie bez znaczenia. Weźmy choćby feromony, które potrafią przejąć kontrolę nad racjonalną stroną naszej natury. Wiele ssaków żyjących w Polsce w celu wymiany informacji z innymi osobnikami i gatunkami zwierząt postawia liczne ślady zapachowe, np. odchody, mocz czy wydzieliny gruczołów. Niektóre są tak silne, jak mocz lisi, którego nie sposób przeoczyć na spacerze w lesie, ale większość jest tak subtelna, że nie jesteśmy w stanie ich wyczuć.

Ssaki w Polsce liczą mniej gatunków niż ptaki
To co jeszcze odróżnia ptaki od ssaków i powoduje, że znacznie więcej osób się nimi interesuje, jest to, że bogactwo gatunkowe ptaków jest ogromne. Na całym świecie liczy ponad 11 tysięcy gatunków, a w Polsce 474 gatunki. Jeśli chodzi o ssaki to liczby te są znacznie skromniejsze – około 5,5 tysiąca gatunków na świecie i około 120 gatunków w Polsce. Poza tym ptaki potrafią wędrować i przemieszczać się na ogromne odległości. Nikogo nie dziwi fakt, że wiele gatunków odbywa sezonowe wędrówki międzykontynentalne. W naszych warunkach głównie między Europą i Afryką, rzadziej Europą i Azją, ale każdego roku zdarzają się tak spektakularne przypadki jak wędrówki między Europą a Ameryką Północą. W przypadku ssaków to się nie zdarza.
Nasze ssaki nie wędrują do Afryki, aby spędzić tam zimę i nie wracają do nas na wiosnę, aby się rozmnożyć. Właściwe tylko nietoperze wędrują na odległość kilkuset kilometrów, a niektóre, jak łosie, przemieszczają się na kilkadziesiąt kilometrów ze swoich letnich ostoi na bagnach do zimowych schronień w lesie.

Zacznijmy tropić ssaki!
Pomimo tego wszystkiego ssaki potrafią być równie fascynujące jak ptaki. Trzeba tylko nauczyć się je obserwować i dostrzegać, co nie jest takie łatwe. Potrzeba do tego trochę wiedzy tropiciela. Dlaczego? Ponieważ zwykle to właściwe ich ślady i topy spotykamy w czasie spacerów. Jeśli jednak nauczymy się tego, zauważmy jak wiele z nich żyje wśród nas, a z czasem niektóre z nich uda się nawet zaobserwować.
Bogactwo ssaków w Polsce
Ze względu na położenie naszego kraju – morze na północy i góry na południu, ssaki stanowią dość różnorodną grupę. Mam zatem ssaki morski jak szarytki morskie, foki pospolite, morświny zwyczajne, jak i gatunki górskie, jak kozice północne czy świstaki alpejskie. Ze względu na obecność rozległych puszcz i bagien żyją u nas łosie euroazjatyckie i liczne populacje rysiów euroazjatyckich i wilków szarych. Do najliczniej reprezentowanych pod względem gatunków należy rząd gryzoni (32 gatunki), nietoperzy (28 gatunków) i drapieżnych (16 gatunków).
W naszym kraju żyje największy ssak lądowy Europy, czyli żubr. Właściwie, gdyby nie działania Polaków na rzecz ratowania tego gatunku, dawno by już wyginął. Dziś jego populacja ma się tak dobrze, że Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody zmieniła jego status z narażonego na wyginięcie na bliski zagrożeniu. Dzięki rosnącej populacji wiele żubrów jest przesiedlanych do innych europejskich krajów, gdzie są przywracane naturze (np. Węgry, Niemcy, Rumunia, Francja). I bardzo dobrze, gdyż zwierzęta te są tzw. gatunkiem parasolowym, co oznacza, że tworzy miejsca do życia dla wielu gatunków zwierząt, roślin i grzybów. Polska to także miejsce życia najmniejszego ssaka na świecie z rzędu drapieżnych – łasicy pospolitej.
Inwazyjne gatunki ssaków
Na liście ssaków Polski znajdują się nie tylko gatunki rodzime, ale coraz więcej gatunków obcych, które zostały celowo wsiedlone przez człowieka. Należą do nich choćby jenoty azjatyckie, szopy pracze, muflony śródziemnomorskie, jelenie sika, wizon amerykańskie. Stanowią one ogromne zagrożenie dla naszej fauny i flory, stąd potrzeba ograniczania ich populacji. Niektóre gatunki obce w Polsce wyginęły, np. sarna syberyjska, jeleń wirginijski, bóbr kanadyjski. Niestety, utraciliśmy także kilka gatunków rodzimych (np. tarpan, tur, norka europejska, tchórz stepowy).
Co kilka lat lista ssaków Polski powiększa się o nowe gatunki. Od 2015 roku zostały na nią wpisane szakale złociste i podkasańce zwyczajne (nietoperz), które przybyły do nas z południa Europy, a w 2022 roku trafił na nią mors arktyczny. Najczęściej przybywają do nas nowe gatunki nietoperzy.

Badacze ssaków
Ponieważ ssaki są ważnym elementem krajowej fauny, także z tego względu, że wiele z nich ma ogromną wartość użytkową dla człowieka, mówiąc inaczej, są przedmiotem polowań, prowadzone są liczne badania nad tymi zwierzętami. Mamy w kraju dwa wiodące ośrodki, które wykonują to w ramach swoich statutowych działań, mianowicie Instytut Biologii Ssaków PAN w Białowieży i Stację Morską im. prof. Krzysztofa Skóry Uniwersytetu Gdańskiego na Helu. Pierwsza z wymienionych placówek bada ssaki na terenie całego kraju, a także poza nim, w tym na innych kontynentach, ale specjalizuje się w tych występujących w Puszczy Białowieskiej> nic dziwnego, gdyż las ten cechuje się ich ogromnym bogactwem (60 gatunków). Stacja na Helu bada ssaki morskie, zasiedlające Morze Bałtyckie, w tym głównie szarytki morskie i morświny.
Jak można pomagać ssakom?
W celu pomocy niektórym ssakom można montować na drzewach specjalne budki, np. dla wiewiórek, popielic czy orzesznic. Natomiast w ochronie jeży ważne jest pozostawienie jesienią pryzm liści i gałęzi, w których mogą przezimować. Należy wtedy zapewnić im w tych miejscach spokój, aby dostępu do nich nie miały psy. W przypadku dużych ssaków, jak jeleniowate czy duże drapieżniki (wielki, rysie, niedźwiedzie), bardzo ważne jest tworzenie i ochrona korytarzy ekologicznych, zapewniających im swobodne przemieszczanie się w środowisku pociętym przez inwestycje liniowe (drogi i torowiska). W miejscach, gdzie stwierdza się regularne wędrówki tych zwierząt należy zadbać o wybudowanie w czasie realizacji nowych inwestycji przejścia nadziemne. Ma to ogromne znaczenie w możliwości zasiedlania nowych miejsc przez te zwierzęta, a także w wymianie osobników, co zapewniania przepływ genów.

Dokarmianie nie jest formą ochrony ssaków!
Choć wiele osób może to zaskoczyć, to dokarmianie nie jest formą pomocy ssakom w okresie zimowym, zwłaszcza kopytnym, a niesie wręcz negatywne implikacje. Po pierwsze powoduje gromadzenie się zwierzęta na niewielkim obszarze, które poprzez częsty kontakt ze sobą wymieniają się chorobami. W bezpośrednim miejscu dokarmiania pozostawiają swoje odchody, co zwiększa ryzyko zarażenia pasożytami. Po drugie w okresie jesiennozimowym zmienia się flora bakteryjna w przewodzie pokarmowym kopytnych. W tym czasie jest ona przystosowana do trawienia małokalorycznego i suchego pokarmu. Natomiast zimą, pokarm który jest podawany, to najczęściej jabłka, buraki, marchew, które są wysokokaloryczne i zawierają duże ilości wody. Powoduje to, że zwierzęta te nie są w stanie efektywnie trawić takiego pokarmu i doświadczają permanentnych problemów jelitowych, jak biegunki. Nie tylko bardzo to je osłabia, ale może prowadzić do ich śmierci. Wyjątek co do dokarmiania stanowią może jedynie wiewiórki pospolite w miejskich parkach.
Walka z dezinformacją
Ważną kwestią jest także zaprzestanie polowań na gatunki, które nie tylko nie powodują żadnych szkód, to jeszcze ich populacje zmniejszają swoją liczebność (np. borsuk, tchórz zwyczajny). Rzekome lecznicze właściwości borsuczego sadła nie zostały potwierdzone żadnymi rzetelnymi badaniami. Na koniec, ale być może najważniejsza kwestia, czyli edukacja na rzecz poprawy wizerunku wilka szarego i dementowanie tzw. fake newsów związanych z ich rzekomym zagrożeniem dla ludzi. To bardzo ważne w utrzymaniu ochrony tego charyzmatycznego gatunku i niezwykle ważnego w środowisku drapieżnika szczytowego.
Ssaki są naprawdę fascynujące!
⏺︎ Adam Zbyryt – biolog, ornitolog, popularyzator nauki. Doktorant na Uniwersytecie w Białymstoku. Autor pięciu książek przyrodniczych o zwierzętach i ponad pięćdziesięciu artykułów naukowych na temat biologii oraz ekologii ptaków i ssaków. Za książkę pt. „Sensacyjne życie ptaków” otrzymał dwie nagrody.
